Archiwum kategorii ‘Ratownictwo’

Ratownictwo

10 września 2010 Ratownictwo

57Kolejny dzień, wracam do domu, jesteśmy zmęczeni i zniechęceni trudami poniedziałku. Zastanawiamy się dlaczego właśnie ten dzień był tak straszny, tak inny od wszystkich poniedziałków? Stojąc w kolejnym korku próbujemy się zrelaksować, staramy się odnaleźć chwilkę dla siebie, włączamy radio, zamykamy szybę samochodu, żeby „pozbyć się” ulicznych odgłosów, pogłaśniamy muzykę. Czujemy się trochę lepiej, czujemy że nawet w korku możemy odnaleźć chwilę relaksu. Aż tu nagle?! Widzimy jadącą jak się nam zdaje z duża prędkością karetkę. Ogarnia nas przerażenie, w tym stresie który w nas narasta nie jesteśmy w stanie ocenić czy karetka jedzie na sygnale, ręce nam sztywnieją, muzyka gra głośno i jedno co zapamiętaliśmy z tej migawki w lusterku, że karetka ma oznaczenie „T”. Ale co to oznacza? Znamy „S”, „P”, nawet „F” ale „T”? Warto rozwiać i te wątpliwości. Taki symbol oznacza nic innego jak „T”- transport. Taka karetka ma zadanie przetransportować pacjentów miedzy ośrodkami zdrowia i przewieść ich w wyznaczone miejsca na leczenie. Warto jest znać te symboliczne i tajemnicze literki. Prawda? Każdy potrafiłby zabawić się i zgadywać co kryje się pod literką „F” na karetce którą akurat widzimy w lusterku naszego samochodu stojąc w codziennym korku. Do głowy przychodzi tysiąc myśli na sekundę, każda z nich może budzić w nas niepokój, strach albo wręcz przeciwnie. Większa cześć z nas po takiej kilku minutowej „zabawie” w zgadywanie poddałaby się. Jednak są tacy, których ciekawość zostanie zaspokojona po uzyskaniu pełnej i fachowej odpowiedzi. Chcąc oszczędzić tym wytrwałym szukania informacji na temat tajemniczej litery „F”, pragnę poinformować, że w składzie takiego zespołu możemy odnaleźć lekarza internistę bądź pediatrę, oraz dwóch ratowników medycznych. Czyli zespół, a właściwie skład takiego zespołu jest podobny do tego z oznaczenia „S”. Natomiast sama tajemnica w oznaczeniu zostanie rozszyfrowana, gdyż „F” oznacza tak zwany zespół familijny. Jednak wiedza na ten temat jest czasem niezbędna i nieoceniona w trudnych, dramatycznych, niespodziewanych sytuacjach może okazać się bezcenna.

Tagi: , , ,

Centrum szkoleniowe

7 września 2010 Ratownictwo

54Czy warto jest szkolić ludzi, którzy pracują w zawodzie kilkanaście lat? Czy takie osoby mogą popełnić jakiś błąd zawodowy? Czy ratownicy chcą, czy muszą poddawać się szkoleniom? Warto rozwiać i te wątpliwości. W Słupsku ma powstać nowe Centrum Egzaminacyjno-Szkoleniowe Ratownictwa Medycznego. Na zebraniu podjęto kilka ważnych decyzji dotyczących między innymi konkretnego projektu i obrania terenu, na którym miałby powstać ten ośrodek. Jak potwierdzają autorzy pomysłu, takie centrum ma być czymś innowacyjnym i naprawdę wyjątkowym miejscem dla przyszłej i aktualnej kadry medycznej. Władze miasta bardzo pozywanie nastawiają się na nową inwestycję, liczą jednocześnie, że miasto Słupsk zostanie jeszcze lepiej promowane w Polsce, a kto wie, może i na świecie. Na kilu hektarach ma powstać między innymi fragment autostrady, konstrukcja na której będą odbywała się symulacje katastrof budowlanych, schron do symulacji ratownictwa podziemnego. Nie obędzie się także bez basenu oraz ścian wspinaczkowych. Wszystko po to, aby poprawić i udoskonalić wyszkolenie medyczne. Każdy z nas chociaż raz w życiu widział, bądź miał osobisty kontakt z przedstawicielem służb medycznych, a konkretniej z ratownikiem medycznym. Czy tak naprawdę wiemy jakie zadania należą do tych osób? Czy wiem gdzie ludzie ubrani w czerwone, odblaskowe mundury pracują? Jeśli nie, czas najwyższy rozwiać kilka nasuwających się wątpliwości. Ratownicy medyczni, jak ich koledzy po fachu medycznym lekarze, a często także pielęgniarki systemu ratownictwa medycznego znajdują swoje miejsce pracy i jednocześnie pasję spełnienia się w zawodzie w następujących placówkach: Stacje Pogotowia RatunkowegoLotnicze Pogotowie Ratunkowe (LPR)Szpitalne Odziały Ratunkowe (SOR)Jednostki Ratowniczo-Gaśnicze (PSP)inne formacje ratownicze i tak zwanej pomocy doraźnej.Warto znać i być wręcz pewnym, bo życie potrafi „zadać” pytanie najmniej spodziewane w najdziwniejszych chwilach w życiu. Przygotowanie do takich sytuacji leży w naszej kwestii i musi stać się wyzwaniem, którego realizacji nie może odkładać w czasie.

Tagi: , , ,

999

3 sierpnia 2010 Leki, Ratownictwo

56Czy te trzy cyfry mogą mieć coś wspólnego ze sobą? W ratowaniu mojego lub Twojego życia w razie zaistniałej sytuacji kryzysowej z pewnością tak!! Od kilku lat głośno jest na temat numeru alarmowego 112. Jakie są jednak realia? Czy ten numer jest? Czy pracuje na takich zasadach, jakie zostały opracowane na samym początku? Czy w ogóle ten system 112 się sprawdza? Czy kiedyś skorzystaliśmy z tego numeru i uzyskaliśmy efektywną pomoc? Pytań tego typu można zadawać wiele. Faktem jednak jest, że nie w każdym regionie naszego kraju ten numer sprawdził się, bądź sprawdza się na takim poziomie jaki jest oczekiwany przez system oraz przez nas samych. Często po wybraniu numeru 112, możemy usłyszeć w słuchawce: ” nie ma takiego numeru”, bądź po prostu głuchą ciszę. Warto jest podjąć się udoskonaleniem tego systemu w Polsce, aby nie doprowadzając do sytuacji, w których oczekujemy na niezbędną pomoc tracąc jednocześnie czas na połączenie się z numerem alarmowym, którego tak naprawdę nie ma! Każde życie jest warte ratowania, czy stać nas na takie błędy systemowe? Kiedy ktoś w stresie prosi nas o pomoc, staramy się działać najbardziej racjonalnie jak jesteśmy w stanie. Wykręcamy numer 999, cieszymy się samym faktem, że pamiętamy numer alarmowy na pogotowie ratunkowe, aż tu nagle przychodzi myśl. Co dalej mam powiedzieć? Jakie informacje przekazać? Co jest ważne, a co mało istotne. Jak powiedzieć co się stało? Podać swoje dane, a może nie, bo jeszcze będzie groził mi sąd? Takie często pytania „przewijają się” nam przez głowę. Czy warto jest tracić na to czas. Zdecydowanie odpowiedź brzmi: Nie! Należy pamiętać, że po wykręceniu numeru 999 należy skupić się na podaniu podstawowych, ale jakże istotnych informacji: Co się stało? Czy osoba poszkodowana jest przytomna? Czy reaguje na nasz głos, bądź dotyk? Gdzie to się stało? Kto potrzebuje pomocy (istotne jest podanie: płeć, wiek, i jeśli posiadamy takie dane to także imię i nazwisko), Kto zgłasza? (tu też nie wolno zapomnieć o podaniu swoich podstawowych danych). Bardzo ważne jest aby zgłaszający zachował względny spokój i starał się mówić powoli, mino stresującej sytuacji. To może przyczynić się do uratowanie komuś życia, kto wie czy właśnie nie Tobie?

Tagi: , , ,

Triage

17 lipca 2010 Ratownictwo

58Chyba nie ma osoby, która żyjąc w naszych czasach jednocześnie byłaby pozbawiona takie doświadczenia jakim jest usłyszenie sygnału pędzącego zespołu karetki pogotowia. Bardzo interesuje mnie ilu z Was zastanawiało się jak ciężko jest poruszać się pojazdem uprzywilejowanym w godzinach szczytu. Ilu „dobrych” i „złych” kierowców zespół karetki spotyka na swojej drodze każdego dnia w „tych” ciężkich „miastowych” godzinach. Czy macie coś na sumieniu? Czy w nerwach kiedyś stanęliście na drodze pędzącej karetki?Warto się nad tym zastanowić. Każdy z nas może znaleźć się w potrzebie, a wtedy punkt naszego spojrzenia, nawet tego dyktowanego nerwami staje się zupełnie inny, zgoła odmienny. Biorą to pod uwagę, należałoby żądać od nas pewnej odwagi dyktowanej naszą wysoką kulturą osobistą i wymagać od nas co najmniej poprawnego zachowania się na drodze, kiedy do naszych uszu dobiega taki sygnał. Dając sobie ten przykład, stajemy się żywym przykładem dla innych zmotoryzowanych użytkowników naszych codziennych dróg życia. Czy na pewno znamy nowe oznaczenia karetek pogotowia ratunkowego jakie obowiązują w Polsce? Czy same litery coś nam konkretnego mówią? Czy moim rozszyfrowanie mamy pojęcie co tak naprawdę one mogą oznaczać. Całkiem niedawno zostały wprowadzone nowe oznaczenia karetki pogotowia jako S, który mówi nam o tym, że tym pojazdem porusza się zespół w skład którego wchodzi dwóch ratowników medyczny oraz lekarz. Natomiast oznaczenie S mam za zadanie informować nas, że w takim zespole odnajdziemy dwóch ratowników medycznych. Sam fakt oznaczenia pojazdów nie powinien stanowić dla nas informacji, że kartkę S należy traktować z większą uwaga, niemniej jednak należałoby znać podstawowe oznaczenia polski karetek, aby wiedzieć jaki zespół się nim porusza. Istnieją także inne oznaczenia, ale znajomość podstawowych oznaczeń to dobry punkt odniesienia i możliwość zainteresowania się ratownictwem medycznym od podszewki, aby już nigdy nie mieć wątpliwości kto tak naprawdę „ukrywa się” pod tymi dwoma specjalistycznymi literami. Co dokładnie może oznaczać to słowo? Dokładnie tłumaczone oznacza segregację. Ale segregację kogo?! Zespołów ratunkowych, świadków? Nie jest to segregacja poszkodowanych w wypadkach masowych i katastrofach. Jest to bardzo wygodny system, pozwalający kierować schematem działania, który to z kolei niweluje liczbę ewentualnych popełnianych błędów przez zespoły. Sam system opiera się na oznaczeniu rannych przez 4 kolory, nie ważne czy są to taśmy odblaskowe, czy kamizelki bądź kartoniki, najważniejsze jest fakt poprawnego oznaczenia kolorystycznego. Poszczególne kolory oznaczają: czarny – osoby nie do uratowania, bądź zgony. Czerwony – to priorytety terapeutyczne, do których możemy zaliczyć wstrząs, nagłe zatrzymanie krążenia, amputację, odmę. Żółty – są to ranni, którzy mają zachowane podstawowe funkcje życiowe i są wydolni. Zielony – osoby mające drobne urazy takie jak otarcia, ale są wydolni, jednak nadal podlegają ocenie lekarskiej. Warto zapoznać się z systemem segregacyjnym, który jest dotychczas najlepszym i obowiązującym na całym świecie.

Tagi: , , , ,